piątek, 31 stycznia 2014

Wzruszająca i niezwykła książka "Cztery minus trzy"

Witajcie!


Dziś przedstawię Wam książkę, która wywarła na mnie duże wrażenie i podczas czytania której wylałam najwięcej łez.

To "Cztery minus trzy" autorki Barbary Pachl - Eberhart.Tytuł mnie zaintrygował, zwrócił uwagę i dlatego książka znalazła się w moim posiadaniu.



Książkę zauważyłam przez przypadek w Empiku. Przechodziłam koło stoiska z czasopismami i wypatrzyłam pakiet promocyjny, który zawierał dwie archiwalne gazety ("Sens" i "Zwierciadło") oraz właśnie tę książkę. "Zwierciadło" znałam, "Sensu" nie, ale byłam chętna zapoznania, a skrócony opis zawartości książki przypadł mojemu czytelniczemu gustowi.Cena całości była do tego wszystkiego bardzo kusząca.



Mimo że sama jestem mamą i bardzo przeżywam wypadki dzieci, zdecydowałam się zakupić i przeczytać tę książkę. Na moją decyzję miało też wpływ jedno ostatnie zdanie z jej opisu, wydrukowane czerwoną czcionką: "Nie jest to jednak książka o śmierci, lecz przede wszystkim o życiu, o tym, jakie jest piękne i ile warte samo w sobie."




Autorka opowiada o swoim szczęśliwym życiu u boku wspaniałego męża i dwójce ich małych dzieci (chłopca i dziewczynki). O tym, jak to wspólne życie nagle się skończyło przez wypadek samochodowy. O tym, jak tylko ona została i jak sobie poradziła (i radzi nadal) ze śmiercią najbliższych.
Książkę czytałam na raty, bo nie dałabym rady nie płakać, a nie zawsze mogłam sobie głośno poszlochać. 

Na końcu książki umieszczone są zdjęcia autorki, jej męża oraz dzieci.Oglądałam je już kilkanaście razy.Za każdym razem, gdy patrzę na tych najmłodszych, ściska mi gardło.

Takiej siły i mądrości życiowej można autorce pozazdrościć. To na pewno jedna z tych książek, która na długo pozostanie w mojej pamięci. Już w trakcie jej czytania zaczęłam jeszcze częściej przytulać moją córeczkę:)

Znacie ten tytuł? Czytacie książki o podobnej tematyce?

MsDot24

niedziela, 26 stycznia 2014

Moja recenzja książki "Język dwulatka"

Witajcie!

Dawno mnie tu nie było i dlatego dopiero teraz mogę złożyć tu zaglądającym najlepsze życzenia na Nowy Rok:) Niech będzie dla Was rokiem korzystnych zmian!

Jakiś czas temu udało mi się w końcu przeczytać książkę wymienioną w tytule tego postu.


 

Wspominałam o jej zakupie TU. Jest świetna. Przejrzyście i jasno napisana, zawiera dużo dobrych rad, wskazówek i przydatnych podpowiedzi.Znalazłam w niej potwierdzenie, że często postępuję dobrze, ale także książka ta uświadomiła mi, co robię źle i oczywiście zamierzam się poprawić.

Bardzo fajnym pomysłem autorek były dwa testy, które pomogły mi rozszyfrować kim jest moja dwulatka oraz jaki jest mój styl rodzicielstwa.Rozwiązał je także mój mąż, co pozwoliło mi porównać postrzeganie naszego dziecka i porównać nas jako rodziców. Mam w planie podrzucić te testy moim teściom, którzy spędzają bardzo dużo czasu ze swoją wnuczką i dzięki temu są w stanie udzielić wiarygodnych odpowiedzi.Jestem bardzo ciekawa wyników ;)

Zdania, które według mnie są warte zapamiętania, podkreśliłam ołówkiem. Przytoczę tu niektóre z nich:

"Ekscytacja rodziców i dziadków rozwojem umiejętności dziecka jest oczywiście zjawiskiem normalnym. Naturalne są także , a nawet pożądane, porównania, pod jednym wszakże warunkiem - że spoglądamy na inne dzieci bez ducha współzawodnictwa."

"Uczenie dzieci panowania nad emocjami to powolny i długi proces wymagający wielkiej cierpliwości, w którym trzeba wytrwale powtarzać pozytywne komunikaty."

"Znajomość zasad współżycia społecznego jest warunkiem przetrwania, dlatego musimy je dzieciom przekazywać."

"Złe zachowania dzieci nie są celowe; jeżeli któreś z nich tak się zachowuje, to znaczy, że rodzice nie pomogli mu przyswoić właściwych nawyków."

"Pamiętajmy, że sytuacja ma większy wpływ na zachowanie dziecka, niż temperament. Nawet aniołek nie wytrzyma długotrwałych zakupów, jeśli nie miał przedtem dobrej popołudniowej drzemki."

"Pamiętajmy, że rodzaj uwagi wywołanej przez określone zachowanie decyduje o tym, czy dziecko będzie je kontynuowało. Schlebianie, kompromisy i poddawanie się - podobnie jak reakcje skrajnie negatywne (np. krzyk) - wzmacniają niepożądane zachowania. Inaczej mówiąc, przesadne reagowanie zwykle zachęca malucha do dalszego rozrabiania."

"Wszystkie dzieci oczekują od rodziców ustanawiania granic."

"Naszym zadaniem jest uczenie, a nie wymierzanie kar."

"Każde zlekceważenie  złego zachowania dziecka to krzywda, nie uczymy go bowiem samokontroli, co jest naszym ważnym obowiązkiem."

  "Dziecko, któremu stawia się granice i służy przewodnictwem, zawsze będzie nas szanować. I będzie nas kochać tym więcej i tym bardziej. (...)przekazywanie świadomej dyscypliny nie zrywa więzi między dziećmi i rodzicami, lecz - przeciwnie- wzmacnia ją i utrwala."

"Samodzielny sen jest jednak umiejętnością wyuczoną."

"Jeśli muszę krzyczeć na swoje dziecko, to znaczy, że pozwalam mu na zbyt wiele i nie umiem nad nim zapanować."

"Kiedy dziecko płacze, trzeba przy nim być. Ukojeniem ma być dla niego czyjaś obecność, a nie pierś matki."

"Nie ma czegoś takiego jak "idealny" czas na drugie dziecko."

"Nie można mieć pretensji do żadnego dziecka, że czuje się odsunięte na bok z chwilą pojawienia się w domu młodszego rodzeństwa. Spróbujcie sobie wyobrazić, drogie czytelniczki, że wasz mąż przyprowadza do domu inną kobietę, która odtąd będzie z wami mieszkała, i mówi, że trzeba ją kochać i troszczyć się o nią. Proszę sobie uzmysłowić, że czegoś podobnego oczekujemy od naszych małych dzieci."

To oczywiście tylko wybrane i ważne według mnie zdania. Cała książka warta jest przeczytania. Na pewno pomogła mi bardziej zrozumieć moje dziecko:)


Znacie tą książkę? Czy też się Wam przydała?

MsDot24